Wojna profesora

Grzegorz Gładyszewski –Niezależne Forum Akademickie – Who is who http://nfawww.wordpress.com/2008/07/23/grzegorz-gladyszewski/

Wojna profesora

Grzegorz Gładyszewski, profesor Politechniki Lubelskiej, wypowiada wojnę układowi, który – jego zdaniem – rządzi Politechniką Lubelską. Uważa, że władze stosują komunistyczne metody uciszania „zbuntowanych” pracowników. Za przykład podaje swoją sytuację, kiedy za ujawnienie sprawy sfałszowania uczelnianych dokumentów stracił funkcję kierownika zakładu.

Prof. Grzegorz Gładyszewski sprawę sfałszowania protokołu z dwóch lat kadencji rady jednego z wydziałów ujawnił na początku kwietnia 2004 roku. Wysłał w tej sprawie pismo do rektora prof. Józefa Kuczmaszewskiego, prosząc, by ten podjął odpowiednie działania. Żadnych efektów nie było, za to kilka dni po ujawnieniu sprawy został zdjęty z funkcji kierownika zakładu. – Władzom było tak śpieszno, że w oficjalnym piśmie wystawiły nawet wsteczną datę. Nie podano też oficjalnego powodu zwolnienia – tłumaczy Gładyszewski.

Zdaniem pracownika PL, to jednak był dopiero początek „zemsty za ujawnienie przestępstwa”, a karcenie trwa do dziś. – Postanowiono obrzydzić mi życie na uczelni preparując cztery razy materiały do komisji dyscyplinarnej – opowiada.

Przy czwartej próbie, w kwietniu tego roku, rektor ukarał prof. Gładyszewskiego za to, że podczas zwolnienia lekarskiego świadczył pracę na rzecz innego pracodawcy. –

Sprawa była bzdurna, bo nic takiego nie miało miejsca, ale nikt nie pofatygował się, by zarzuty sprawdzić – uważa G. Gładyszewski. Jego zdaniem starania i zabiegi władz PL mają prowadzić do ukarania „zbuntowanego profesora”.

Oficjalne stanowisko Politechniki Lubelskiej brzmi: prof. Grzegorz Gładyszewski jest „konfliktową osobą” i ani władze, ani podwładni nie byli w stanie z nim współpracować. Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik prasowy PL, powiedziała nam wczoraj, że pracownicy złożyli nawet w 2004 roku wniosek o odwołanie prof. Gładyszewskiego z pełnionej funkcji.

Sami zainteresowani jednak tego nie potwierdzają. Adam Prószyński, który jest asystentem PL i jednocześnie w tamtym czasie podlegał Gładyszewskiemu, twierdzi inaczej. – W 2004 roku miała być powołana nowa katedra na naszym wydziale. Profesor zapytał, czy pracownicy zakładu chcą, by został jej kierownikiem. W tajnym głosowaniu siedem na osiem osób odniosło się do tej propozycji pozytywnie – wspomina Prószyński.

Zdaniem prof. Keshry Sangwala, który również pracuje na Wydziale Zarządzania i Podstaw Techniki PL, konflikt prof. Gładyszewskiego wynika z upominania się o swoje prawa, bo PL rządzi się własnymi, ,,specyficznymi” zasadami. –

Pracuję bardzo dobrze i mam światowe uznanie, a od 2001 roku nie dostałem na uczelni żadnej nagrody. Nie dostali jej też moi pracownicy, podczas gdy innym są przyznawane co roku – komentuje prof. Keshra Sangwal.

Grzegorz Gładyszewski podkreśla, że nie chce się skarżyć ani też mówić o mobbingu. – W końcu jestem samodzielnym pracownikiem naukowym, który ma szanse na pracę w innej placówce – mówi. Twierdzi natomiast, że PL rządzą osoby, które niszczą uczelnię brakiem kompetencji. – Jak to w komunie, zasada negatywnej selekcji jest obowiązująca. Im mniej umiesz – tym lepiej, bo łatwiej jest cię podporządkować i łatwiej sterować – tłumaczy.

Na te zarzuty uczelnia reaguje ,,alergicznie”. Władze wydziału, na którym pracuje Gładyszewski, podkreślają, że ma on pełną samodzielność i może się realizować w nowo powołanym Zespole Inżynierii Nowych Materiałów PL. – Nie powinien mieć żadnych pretensji – usłyszeliśmy od jednego z przełożonych profesora.

Gładyszewski dowodzi natomiast, że to sposób na to, jak zamknąć mu usta. – Ja takiego cukierka w nagrodę za milczenie nie chcę – kończy rozmowę.

Agnieszka Dziaman PS Tekst był opublikowany w Kurierze Lubelskim z 28.07.2006.

Uprzejmie informuję

Całość dokumentacji w sprawie artykułu Kuriera Lubelskiego (z dn. 28 lipca 2006 r.)

pt. „Wojna profesora” wraz ze „Stanowiskiem Kolegium Rektorskiego PL” oraz polemiką wywołaną tymi materiałami znajduje sie na stronie http://omega.pol.lublin.pl/gglady/pollub/

Reklamy