Do studiów porównawczych – „Sprawa Prof. Rońdy przez pryzmat doznań własnych”

Sprawa Prof. Rońdy przez pryzmat doznań własnych

http://blogjw.wordpress.com/2013/11/30/sprawa-prof-rondy-przez-pryzmat-doznan-wlasnych/

Reklamy

Wróg etyczny w III RP zastąpił wroga ludu

źródło

Przegląd informacji medialnych o tym jak Trybunał Konstytucyjny odpowiedział na pytanie : Czy można krytykować kolegów po fachu ?

Sprawa Zofii Szychowskiej w tej kwestii wygrana przed Trybunałem Konstytucyjnym  obrazuje porażającą patologię polskiego środowiska akademickiego i lekarskiego. Można podsumować, że  w III RP komunistycznego wroga ludu zastąpiono wrogiem etycznym.

Wróg etyczny

Polityka

„Lekarz może krytykować lekarza – orzekł przed tygodniem Trybunał Konstytucyjny. Zofia Szychowska, pediatra z Wrocławia, za wytykanie błędów kolegom lekarzom od 10 lat była na przemian wyrzucana z pracy, odsuwana od pracy, koleżeńsko sądzona i służbowo ganiona. Mówi, że koledzy lekarze wykonali na niej wyrok zawodowy.”

„Trybunał Konstytucyjny orzekł, że lekarz może krytykować kolegę po fachu. Dr Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: – Trybunał nie nakazał zmiany artykułu 52 kodeksu etyki lekarskiej, tylko zmianę wykładni. W praktyce oznacza to, że sądy lekarskie będą musiały zbadać, czy krytyczna wypowiedź jednego lekarza na temat innego jest prawdziwa i czy krytykujący działa w interesie publicznym.

W ciągu 10 lat żaden z korporacyjnych sądów, przed którymi stawała dr Szychowska, nie zastanawiał się, czy podsądna mówi prawdę. Wystarczyło, że krytykuje kolegów po fachu, mówiąc publicznie, że nie powinni robić punkcji lędźwiowych małym pacjentom Kliniki Pediatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu.”

Lekarz może krytykować innego lekarza
TRYBUNAŁ O LEKARSKIEJ WOLNOŚCI SŁOWA

TVN24
Artykuł 52. Kodeksu Etyki Lekarskiej jest niezgodny z konstytucją. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wydali wyrok w sprawie lekarki, która zaskarżyła kontrowersyjny przepis kodeksu etyki lekarskiej, zakazujący krytyki postępowania innych lekarzy.
Skargę złożyła Zofia Szychowska, lekarka z wrocławskiej Akademii Medycznej. Siedem lat temu skrytykowała ona badania dzieci przeprowadzone tam przez kolegów-naukowców. Władze uczelni ukarały ją za to naganą, a Naczelny Sąd Lekarski – upomnieniem. Powołano się przy tym się na art. 52 kodeksu etyki lekarskiej.

Przepis ten stanowi, iż „lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób”.

Lekarka uważa, że ukarano ją na podstawie przepisu, który godzi w wolność słowa i jest niezgodny z Konstytucją. Po serii odwołań do sądów powszechnych sprawa trafiła na wokandę Trybunału Konstytucyjnego.

Tygodnik Powszechny
W 1997 r. w piśmie „Pediatria Polska” dr hab. Zofia Szychowska, pracownik naukowy Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Akademii Medycznej we Wrocławiu, opublikowała wraz z innym pracownikiem kliniki, Ernestem Kucharem, tekst: „Czy nakłucie lędźwiowe przy podejrzeniu świnkowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jest zawsze konieczne?”. Dowodziła w nim, podpierając się wynikami własnych badań, że wykonywanie u dzieci nakłuć lędźwiowych, czyli punkcji służących pobieraniu płynu mózgowo-rdzeniowego, jest często niepotrzebne, a bywa szkodliwe. Z kolei w niedawnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tłumaczyła: „W 1998 r., gdy po roku pracy we francuskim szpitalu wróciłam do Wrocławia, stwierdziłam, że moi koledzy przeprowadzają u dzieci punkcje, które nie mają żadnego uzasadnienia w leczeniu, ale są im potrzebne do badań naukowych. Kiedyś sama takie punkcje robiłam, ale zobaczyłam, że na Zachodzie tego typu zabiegów w ogóle się nie robi. I słusznie, bo to bardzo przykry zabieg. Poinformowałam o swoich zastrzeżeniach szefów mojej kliniki i uczelni. Zostałam za to ukarana naganą przez uczelnianą komisję dyscyplinarną”.
„W 2001 r. dr Szychowska wypowiedziała się na temat punkcji w czasopiśmie „Angora”. Nie był to tekst ani wywiad, a jedynie parę zdań zamieszczonych w artykule „Droga przez mękę” (z 13 maja 2001 r.) o osobach poszkodowanych przez służbę zdrowia. Doktor miała opowiadać, jak stanęła przed uczelnianą komisją dyscyplinarną, protestując przeciw przeprowadzaniu niepotrzebnych punkcji mózgowo-rdzeniowych u dzieci: „Czuję się sekowana przez Senat Akademii Medycznej i niektórych »działaczy« Okręgowej Izby Lekarskiej, ale mimo to jestem z siebie dumna, bo spełniłam się nie jako docent lub przyszły profesor, lecz jako lekarz. Wydaje mi się, że coraz więcej lekarzy traktuje przysięgę Hipokratesa jak nakaz zawodowej solidarności, zamiast solidarności z pacjentem”
„Zarzuty powtórzyła w „Angorze” z 13 stycznia 2002 r. (w tekście „Biała mafia”, trzecim odcinku raportu „Polski pacjent”): „Moja pani profesor bez świadomej zgody rodziców i wyłącznie dla celów badawczych dokonała punkcji lędźwiowych na 40 dziecięcych pacjentach, którzy przeszli poświnkowe zapalenie opon. Punkcja jest zabiegiem o ponadprzeciętnym ryzyku. Takie działanie jest niezgodne z ustawą o zawodzie lekarza i z kodeksem etyki. Zgłosiłam sprawę władzom uczelni, Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej i komisji etyki przy KBN. Efekt był taki, że pani profesor została uniewinniona, a mnie ukarano za krytykę profesora. Nikt nie pofatygował się nawet, żeby przesłuchać chociaż jednego świadka. Mnie też nie przesłuchano, były więc to zwykłe sądy kapturowe.”

According to the Polish Constitutional Tribunal, doctors should have the right to criticise one another. The Tribunal announced its decision after investigating Zofia Szychowska’s complaint which was filed in by the Polish Helsinki Foundation of Human Rights.

tvn24
Przypadek doc. Zofii Szychowskiej, która złożyła skargę na zapis kodeksu etyki lekarskiej, pokazuje, że prawda nie ma znaczenia. Została ona ukarana przez sąd przy Izbie Lekarskiej, chociaż nikt nawet nie sprawdził, czy mówiła prawdę.

Szychowska była pracownikiem naukowym AM. W 2001 roku, w wywiadzie dla tygodnika „Angora” skrytykowała swoich kolegów z uczelni za przeprowadzanie niepotrzebnych – jej zdaniem – zabiegów u 40 dzieci. Służyły wyłącznie do celów badawczych i odbyły się to bez zgody rodziców. Po opublikowaniu rozmowy akademia ukarała ją naganą. Sąd pracy uchylił jednak tę decyzję. Sprawą zajął się sąd przy Izbie Lekarskiej. Zarzucił doktor Szychowskiej naruszenie artykułu 52 ust. 2 Kodeksu Etyki i ukarał naganą. W jej sprawie interweniowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

GW
„Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Tomasz Korkosz: – Doktor Szychowska może zwrócić się o ponowne rozpatrzenie sprawy przez sądu lekarski. Oczywiście jeśli będzie miała odwagę. Bo tym razem sąd rozpatrzy sprawę nie tylko od strony etycznej, ale i medycznej. Zdecyduje, czy krytykując kolegów, mówiła prawdę.

Jednak Jerzy Nosarzewski, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, mówi, że po roku od uprawomocnienia się wyroku upomnienie lekarki zostało wymazane z rejestru. – Nie wiem nawet, czy nasze przepisy przewidują możliwość jego uchylenia.

Zofia Szychowska chce też wznowić pracę badawczą na wrocławskiej Akademii Medycznej. Twierdzi, że za swoją wypowiedź nie tylko została napiętnowana przez środowisko lekarskie, ale także jest szykanowana przez władze uczelni. Karano ją za błahe przewinienia, zakazano pracy na oddziale macierzystej kliniki. – Od dziesięciu lat nie mogę kontynuować badań – żali się. Dziś na uczelni prowadzi jedynie seminaria ze studentami.”