Akademia wobec prof. Jacka Rońdy

Akademia wobec prof. Jacka Rońdy w dokumentach

Dyscyplina 1

 

Dyscyplina 2

Dyscyplina 3

9 12 2013 wykaz

4 11 2013 opinia

23 10 2013 działania

23 10 2013 Notatka służbowa

22 10 2013 Rońda

22 10 2013 Rońda cd21 10 2013 zawieszenie

10 05 2013 notatka słuzbowa

 

Advertisements

komentarze 2

  1. Ano, widać jasno kto rządzi Polską,kto wykończa niewygodnych ludzi. Pan prof. J.R .nie śpiewał tonacją obowiązującą! .Chórzysta śpiewał swoim głosem, czego robić nie wolno ! Więc won chórzysto- idealisto ! Te same metody, te same pisemka, ci sami świadkowie, to samo słownictwo, te same uzasadnienia i w y r o k i ! Wróciło to, co już było ! Uniwersytety spaskudniały – niestety. Jakoś mi tu śmierdzi komuchami ! Ale się ich namnożyło ( płodna nacja) że aż ciasno się zrobiło… Profesorze, ciesz się, że paznokci Ci nie wyrwali albo nie obcięli języka ! …Przetrzymaliśmy Stalina, przetrzymamy też s……… na, co tak Panu zaszkodził ! Poziom mego komentarza na poziomie dorobków naukowych w.w. uniwersytetu !

  2. Z oskarżenia prof. J.R. przez Rzeczn. Dyscypl. AGH (mój komentarz italikiem). Słowa nie ma, czy zarządzono, by nie przeszkadzać w zajęciach!
    „W tym dniu, Pan (z dużej litery, pełen szacunek!) Kazimierz W…, pracownik firmy zewnętrznej, zajmującej się utrzymaniem
    zieleni (szczegół, ekologia, sprawy wagi światowej i klimatu!) na terenie AGH, w trakcie wykonywania swoich obowiązków
    służbowych (a jakże, zasadniczo ważnych!) został bez uprzedzenia (no proszę , proszę!) zaskoczony gwałtowną interwencją
    pracownika Uczelni. Zdaniem (naturalnie – niesłusznym!) interweniującego, jak się później okazało, profesora (z małej litery,
    taki owaki) Jacka R…, wykonywane przez P. (znów – szacunek) W… prace przeszkadzały w prowadzeniu zajęć (nie
    wyspecyfikowanych, błahych, jakich tu multum, nie to co Eko-zieleń!).” >>>(kursywą – wtrącone komentarze)<<<

    Co skłoniło mnie do napisania tragi-komicznej ballady (do śpiewania na podniosłych uroczystościach akademickich; może nawet na Juwenaliach!)
    Dratewka
    Posłuchajcie żaki
    Co ja wam opowiem,
    O czym wiosną ptaki
    Ćwierkają w Krakowie.
    Jest tam Alma Mater,
    Dyrektor – esteta
    Dbały jest o trawkie,
    Trendy eko wita.
    Więc Kazik od rana
    Kosi trawki słomkę.
    Hałas. Do słuchania
    Żak zakłada trąbkę.
    Docent ‘co się starał’
    Nieświadom, co śmierdzi,
    Kazika połajał,
    D’rektora rozsierdził.
    Ten złość przez rok cały
    Dusił w sobie póki
    Się docentus małym
    Nie podłożył głupim
    Słowem w telewizji.
    Czujny D’rektor zaraz
    Skorzystał z okazji
    Zakazał wykładać.
    Trawkę Kazik może
    Kosić cały dzionek,
    Nikt mu nie zakaże,
    Nie przeszkodzi dzwonek.
    Żaki teraz muszą
    Uczyć siebie sami
    Lub na Planty ruszą
    Bratać się z pieskami.
    Rząd mędrców ulicznych
    Tam ich też wyśledził,
    Zakazał publicznych
    Pieskom wypowiedzi.
    Psy cicho w Krakowie,
    Więc smok w jamę wskoczył,
    Barwy przybrał nowe
    I tak się spanoszył.
    Kraków bije w dzwony:
    Smok siedzi na jajach!
    Straszny i uczony,
    Cały w gronostajach.
    Kiedy dziecię smocze
    Tele jaków strawi
    I szewczyk nie zmoże
    Krakowa wybawić.
    Patrzą profesory,
    Czy czas nie nastaje,
    Gdy smocze potwory
    Zrzucą gronostaje.
    Tu zostawiam żaków,
    Tę dając naukę,
    Żeby smoczych strachów
    Nie kłaść pod poduchę.
    Trzeba prawdy bronić
    Od fałszywej mowy,
    Gronostaj uchronić
    Od niegodnej głowy!
    ED2014

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: