Lidia Smentek
List gonczy
O autorze:
Jestem fizykiem teoretykiem, zatrudnionym w Instytucie Fizyki UMK od 1971 roku; samodzielnym nauczycielem akademickim (mianowanym na czas nieokreślony); profesorem belwederskim nauk fizycznych, profesorem chemii na Vanderbilt University, Nashville, TN, U. S. A. (od 16 lat); od 31 lat piastuje stanowisko adiunkta w Instytucie Fizyki UMK; jestem autorem przeszlo 90 publikacji naukowych w renomowanych czasopismach (w tym w Nature/chemical biology), trzech książek (w tym dwie monografie), prawe 40 artykułów popularno-naukowych; byłam pięć razy redaktorem specjalnych wydań Molecular Physics i International Journal of Quantum Chemistry; jestem recenzentem najbardziej prestiżowych czasopism naukowych z fizyki i chemii kwantowej; właśnie skończyłam trzyletnią kadencję jako Member-at-Large Executive Committee, Forum on International Physics, American Physical Society; jestem członkiem Zarządu Sekcji Kobiet, Polskiego Towarzystwa Fizycznego; jestem kobietą.
♥
Lidia Smentek na: Forum on International Physics
♦
Specjalnie dla “Głosu” – tekst autoryzowany przez kanclerz Niemiec
Harmonie świata?
Lidia Smentek
♦
Urodziny czy pogrzeb Kopernika? -Lidia Smentek
Filed under: Sprawa Lidii Smentek Otagowane: | Instytut Fizyki UMK, Lidia Smentek, profesor chemii i fizyki, Vanderbilt University

[...] Sprawa Prof. Lidii Smentek, czyli rzecz o poszukiwaniu królika doświadczalnego na uczelni List gończy [...]
Biedna Pani Prof. Smentek. Ona jest fizykiem teoretykiem i nie chce przebywać w zasięgu silnych pól magnetycznych w PRACOWNI FIZYCZNEJ podczas zajęć z FIZYKI. Ja jestem fizykiem teoretykiem i MARZĘ z kolei o takich właśnie zajęciach, tj. z fizyki. Dwie godziny temu wróciłem do domu z uczelni. Stwierdzam, że zbyt długo przebywałem dzisiaj właśnie nie w polu magnetycznym, ale za to w
“polu informatycznym” zajęć z programowania i szukam skutecznego sposobu na to, żeby się zabrać do roboty naukowej. Jeszcze chwila, a te różne “std::cout”, “class” itp., zaczną mi wirować przed oczami, w miejsce “zwykłych płatków”.
Muszę dodać, ze nie wiem, czy nie współczuć Pani Prof. Smentek, która z drugiej strony, bądź co bądź, jest po habilitacji….
Broń Boże, absolutnie NIE UWAŻAM, że sprawa Pani Profesor Smentek nie jest przykra. Refleksje odnośnie zagrożeń dla zdrowia i życia, w przypadku “posiadania” takiego stalowego implantu, nasuwają sie chyba same.
Natomiast niezależnie od tego, nieodparcie same słowa cisnęły mi się “pod palce” na klawiaturze, żeby wyrazić troszkę gorzką refleksję na temat obciążenia dydaktycznego fizyka na polskiej uczelni.